Basior intrygował mnie. Miał bardzo rozległy ród, co znaczyło, że może pamiętał czasy smoków....z opowieści rzecz jasna. Okrążyłam go nie spuszczając zeń oczu. Basior chyba poczuł się skrępowany tym moim obchodem.
- A więc co cię tu sprowadza? Los, przeznaczenie a może coś innego?- w końcu skończyłam moją przechadzkę i usiadłam przed nim. Jego zielone oczy spojrzały wprost na mnie.
- Nie zbyt. Bardziej przywiały mnie tu...eh...wilki. Strażnicy dokładniej. Ale no cóż...ten tego no tu jestem- powiedział wymijająco. Ewidentnie nie miał ochoty o tym gadać. Kiwnęłam łbem.
- Widziałeś już tereny czy nie?- zapytałam. Vox pokręcił przecząco łbem.
- Nie zbyt. Byłem zbyt skupiony na biegu, jak chcesz to możesz mi je pokazać- odparł i wstał a jego, hm, ,,pióra" załopotały. Również podniosłam zadek i ruszyłam przodem.
- To co najpierw las? Czy może jakieś granice?- dopytywałam się odwracając się co rusz by spojrzeć na towarzysza.
- Może granice, bym wiedział gdzie mam nie wybiegać- powiedział przyjaźnie i uśmiechnął się równając ze mną krok. Zaśmiałam się. Vox był naprawdę miłym i przyjacielskim wilkiem. Na pierwszy rzut oka wydawał się groźny, lecz widać, że to tylko pozory. Praktycznie z miejsca ruszyłam biegiem omijając drzewa. Vox doganiał mnie, ale z niego szybki basior! Mało kto mógł mnie dogonić. Ciut urażona faktem, że ktoś mnie dogania przywołałam konary po których się wspięłam. Teraz biegłam przed siebie po drodze którą wytyczałam. Byłam trochę wyżej niż Vox co dało mi przewagę w rozpoznawaniu terenu. Biegliśmy tak zanim trafiliśmy na urwisko. Biedny basior prawie spadł na dół gdyby nie to, że złapałam go pnączem.
- hah szybki bilu uważaj!- krzyknęłam wciąż trzymając wilka w uścisku pnączy- tu jest granica wschodnia. Jak spadniesz, to nie wrócisz.
- Dobrze. Postawisz mnie?- zapytał uśmiechając się trochę już zdenerwowany. Postawiłam go i wróciłam na ziemię.
- To co inne granice?- spytałam przyjacielsko. Vox pokręcił głową.
- Obawiam się, że inne też są zakończone urwiskami. Co ty na to by coś zjeść?- opowiedział pytaniem na pytanie. Kiwnęłam łbem i poszłam za nim do lasu. No ciekawe co upolujemy. Znając moje potykające się łapy to co najwyżej kilka guzów.
<<Vox? :3>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz