Którą ścieżkę wybierasz?

Wolne Wilki

~ALFY aktualne~




~WADERY~





~BASIORY~


Imię: Amencer. Swojego prawdziwego imienia nie zdradza nikomu, zawsze przedstawia się jako Ides. [czyt.: Aids]
Płeć: Basior
Klan: Wolny Wilk
Wiek: 4 lata 7 miesięcy, jeśli już być szczegółowym.
Stanowisko: Jestem wolnym wilkiem zajmującym się głównie patrolowaniem terenów. Korzystam z mojej umiejętności kamuflażu, od czasu do czasu szpiegując podejrzanych osobników. Ponieważ kiepsko idą mi polowania, często podkradam zdobycz innym wilkom. Wcześniej jednak zwykle próbuje sam coś upolować, ale nie wychodzi mi to za dobrze. Śpię krótko, a w nocy udaję się na długie obchody granic, bądź po prostu spokojne przechadzki.
Rasa/żywioł: Jest specyficzną rasą, bo powstałą z połączenia dwóch wspaniałych wilczych rodów. Jednym z nich był ród zwany Dominum Lux, władcy światła. Natomiast drugi – Tenebris Lupus posiadał moce związane z ciemnością. Można więc śmiało powiedzieć, że Ides jest chodzącą sprzecznością, mieszańcem, noszącym w sobie wielką siłę, o której nawet nie zdaje sobie sprawy.
Moce: Jako potomek rodu światła oraz ciemności posiadam moce związane z zarówno jednym, jak i drugim żywiołem. Pierwszą z nich jest umiejętność widzenia w mroku, która często się przydaje zważywszy na to, że lubię nocne spacery.
Kiedy odczuwam silne emocje, nie panuje nad swoimi zdolnościami, dlatego czasami mimowolnie wpływam na otoczenie. Na przykład gdy jestem szczęśliwy, potrafię przywołać zorzę, bądź sprawić, że na nocnym niebie pojawi się więcej gwiazd, czy niespodziewanie księżyc przesłonią ciemna chmury. Dzieje się tak, jeśli targają mną silne emocje i mam na to niewielki wpływ.
Gdy dostatecznie się skupię, umiem zmienić fazę księżyca, ale jedynie o jedną wprzód, bądź w tył.
Pomimo białej sierści potrafię świetnie wtopić się w cień, co również jest w pewnym stopniu związane z moim pochodzeniem.
Mogę bez problemu patrzeć w bardzo jasne światło, nie oślepia mnie ono, jednak ma to też pewne granice. Muszę uważać, ponieważ przekroczenie tej granicy oznaczałoby utratę wzroku.
Cechy Charakteru: Jestem dość oszczędnym w słowach wilkiem, nastawionym do świata obojętnie. Nie unikam towarzystwa, ale też go nie szukam. Dobrze mi w samotności, zdecydowanie preferuję ciszę. Nie znaczy to, że nie potrafię się bawić. Przy nieznajomych zwykle nie okazuje zbytnio emocji, raczej staram się przeprowadzić rozmowę obojętnie, aby nie zrobić sobie wroga, jednak nie zależy mi na przyjaźni. Jeśli już kogoś polubię, bardzo chętnie będę spędzał z nim czas. Nie jest łatwo zdobyć moje zaufanie, ale gdy już się to stanie, zdobędziesz przyjaciela na całe życie, gotowego się dla ciebie poświęcić. Chyba, że mnie zawiedziesz. Wtedy nie licz na przebaczenie. Unikam niepotrzebnego rozlewu krwi, jednak w niektórych sytuacjach nie ma wyjścia. Zawsze dwa razy analizuję sytuację, przed stoczonym pojedynkiem stawiam sobie pytanie – czy warto? Odpowiedź zazwyczaj jest prosta, a jeśli przecząca - zwyczajnie odchodzę. Nie jestem basiorem, który łatwo się poddaje, jednak wiem, kiedy zejść ze sceny niepokonanym. Nie znoszę wywyższających się osobników i sam nigdy tego nie robię. Chociaż na ogół staram się być w miarę pokojowy, to czasami mam te gorsze dni, kiedy po prostu trzeba się na kimś wyżyć. No cóż. Wszystkich traktuję równo, wadery jedynie odrobinę lżej. Nie chodzi o to, że nie mam do nich szacunku. Tak jak większość uznaję wyższość płci pięknej, jednak wszystko ma swoje granice. Po prostu nie znoszę zwierzchnictwa innych, dlatego też jestem wolnym wilkiem. Nie dam sobą pomiatać. Wykonuje dane mi polecenia tylko, jeśli mi pasują, zazwyczaj i tak po swojemu. Złośliwy indywidualista – te słowa trafnie mnie opisują. Nie jestem pesymistą, ani optymistą. Dla mnie nie ma szklanki w połowie pustej, lub pełnej. W szklance jest po prostu 50 ml wody. Jestem realistą, mam swoje marzenia i ambicje. Jak na razie nadal szukam swojego sensu życia, ale pragnę kiedyś czegoś dokonać.
Chcesz dowiedzieć się czegoś więcej? Poznaj mnie lepiej…
Historia: Większość historii zaczyna się typowym „pewnego dnia…”. Ta opowieść jest nieco inna. Pewnej zimowej nocy, miłość dwóch wilków z wrogich rodów została brutalnie obnażona i przerwana. Kiedy głowy rodziny dowiedziały się o ich związku, uznały parę za zdrajców. Tamtejsze prawa było surowe, nie istniały takie pojęcia jak „litość”, czy „wyjątek”. Tak więc zgodnie z zasadami, ojciec Ides’a został zabity. Sprawiedliwości jednak nie stało się jeszcze zadość, przecież jego partnerka jest współwinna. NeverDay udało się uciec, a kilka dni potem okazało się, że spodziewa się potomstwa. Oddaliła się najdalej jak mogła, ale w pewnym momencie nie była zdolna do dalszej ucieczki. Urodziła w opuszczonej jaskini, która stała się potem miejscem jej śmierci. Kilka dni po porodzie zmarła z wycieńczenia i wychłodzenia, jednak zdążyła nadać swemu synowi imię. Amencer. Osierocony malec został znaleziony oraz przygarnięty przez waderę z wędrownej watahy, z którą podróżował przez długi czas. W pewnym momencie postanowił po prostu żyć na własną łapę. Tak właśnie dotarł tu. Jest, żyje, i ma się, k*rwa, dobrze.
Partner: Inni mówią, że bez miłości nie da się żyć. Osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy.
Rodzina:
Edge – ojciec Ides’a. Basior z rodu Tenebris Lupus, został stracony za bliskie kontakty z klanem światła (NeverDay) [*]
NeverDay – matka Ides’a. Uciekła po tym, jak jej partner został zabity. Nie wiedziała, że jest ciężarna, urodziła samotnie w opuszczonej jaskini. Zmarła kilka dni po porodzie [*]
RavenQueen – babka od strony ojca. Surowa wadera, której Ides nie miał okazji poznać [?]
Navobor – dziadek od strony matki. Dobroduszny wilk, nie akceptował związku córki z basiorem Tenebris Lupus. Jego również Ides nigdy nie spotkał [?]
Cechy szczególne: Intensywnie niebieskie oczy. Czarne podpalane znaczenia odznaczają się na tle jego białej sierści. Ides’owi kiepsko idą polowania, za to świetnie radzi sobie w walce. Nie jest mistrzem biegania, jednak posiada bardzo dobrą kondycję. Lubi pływać, co również wychodzi mu całkiem nieźle.
Motto: „-Twój uśmiech wywołuje u mnie podejrzliwość…
-Twoja podejrzliwość wywołuje u mnie uśmiech…”
Właściciel: zuzaxxx


 http://th00.deviantart.net/fs71/PRE/f/2014/240/2/7/stray_by_grypwolf-d7t7e8g.png
Imię: Diabolus Magnus Mentis co po łacinie znaczy „Wielki diabeł umysłu”. To imię ma mi przypominać moją odmienność, która nie tylko zmieniła moje życie i skazała na wygnanie, ale też dała nową nadzieję. Pełnym imieniem nazywał mnie tylko mój ojciec. Inni mówili na mnie albo Magnus, albo Diablo. Moja matka zawsze wołała mnie Maggie.
Płeć: Basior
Klan: Wolny wilk
Wiek: 4 lata
Stanowisko: Raczej trzyma się na uboczu, ale bardzo skutecznie tropi i łowi zwierzynę. Nie zawsze się nią dzieli z innymi, ale można powiedzieć, że zajmuje się dokarmianiem watahy. Nie raz niewychowane wilki po prostu podkradają mu zwierzynę…
Rasa/żywioł: Angeli Tenebrarum [z łaciny „Anioły ciemności”] jest to rasa pochodząca z południowej Grecji. Specjalizują się w mocach czystko fizycznych. Są nadzwyczaj silne i szybkie i nie ma u nich miejsca na magie. Jedyną magią jaką praktykują, jest wzmocnienie duchowe i fizyczne ich ciała, czyli samoistna przemiana, która zdarza się tylko w niebezpiecznych sytuacjach. W historii rasy, która liczy ponad 2000 lat, zdarzyły się tylko dwa wyjątki. O jednym słuch zaginą, zaraz po tym jak został wygnany za uprawianie magii, a drugim wyjątkiem został Magnus. Jako jedyny wilk od tysiąca lat, nie tylko jest wyjątkowo silny i szybki, ale także potrafi zapanować nad każdym umysłem.
Moce: Magnus nie potrafi wzmocnić swojego ciała tak jak jego rasa, ale za to panuje nad umysłami. Sam jeszcze nie do końca wie co się z tym wiąże, ponieważ przez długi czas ukrywał swoje moce, bo wiedział, że przez to nie zostanie zaakceptowany. Wie, że może zapanować nad ruchami wilka, zmusić go do podjęcia określonej decyzji, lub nawet go uśpić [wyłączyć jego funkcje życiowe]. Kiedyś udało mu się przenieść samą myślą niewielki kamień, czyli prawdopodobnie posiada też moc psychokinezy. Jest też coś co Magnus wyczuwa samoistnie i nawet nie starając się tego robić, a chodzi tu o położenie wilków. Jego ciało wysyła fale magnetyczny, które przechwytują ruch i położenie istot żywych.
Cechy Charakteru: Hmm… Charakter? No cóż chyba jestem trochę rąbnięty. No wiecie jeśli ktoś ma moc władania nad czymś ciałem to musi być świrem, nie? Hahaha! Właśnie tak. Wbrew pozorom nie jestem zamkniętym w sobie mięczakiem i nie boje się innych wilków, ani tego co o mnie pomyślą. Już dawno przestałem się tym przejmować. Najważniejsze, to się nie przywiązywać, ot co! Umiem być zabawny, wredny, miły, szarmancki… szalony? A czemu nie! W sumie to najbardziej mnie śmieszy jak ktoś patrzy na mnie z wyrzutem. Tak jak mój ojciec, kiedy dowiedział się co ukrywałem. To taki wzrok mówiący: I TY ŚMIESZ SIĘ NAZYWAĆ MOIM SYNEM!? No przekomiczne! A no może powinienem zacząć od tego, że mam też swoje zasady. Takie jak na przykład… Jestem jaki jestem i nigdy się nie zmienię! Co kogo obchodzi co robię i jak się zachowuje? No może jeśli robiłbym komuś krzywdę… ale taki nie jestem, więc jak coś się nie podoba to sio. Stałem się taki głównie za sprawą mojej matki, która non stop mi wpajała, żebym nie przejmował się innymi. Posłuchałem jej i nawet jak ktoś srogo na mnie patrzył, olewałem go lub sobie z tego żartowałem. Może się wydawać czasami przesada śmianie się ze wszystkiego, ale właśnie taki jest mój cel! Skoro nawet moja historia mnie nie zmieniła, to co mnie zmieni? Nie jestem wilkiem, który będzie się nad sobą użalał, bo nie jest tai sam jak wszyscy. Jestem po prostu wyjątkowy i moim zdaniem wszyscy powinni mi zazdrościć… Zdążyli się przekonać, że magia góruję nad fizycznością, bo bez problemu dałem sobie radę pokonać mojego brata, który ma zostać nowym alfą. Rasa Angeli Tenebrarum ma to do siebie, że skupia się tylko na sile i szybkości. Gdyby moją watahę zaatakowały magiczne wilki byłoby po nich w 5 minut. Magią można władać z dystansu, a co zrobi wtedy wilk, który musi podejść by zaatakować? GÓ*WNO. No właśnie. Tak więc nieważne co kto powie, bo jestem lepszy od mojej rodziny, a już na pewno nie tak krwiożerczy i bezlitosny jak oni. Jest jedna rzecz, której się nauczyłem przez te lata: Chcesz, żeby inni cię szanowali? Daj im do tego powód, a nie zastraszaj ich by to zrobili bo jesteś silniejszy. To najgorsze co można zrobić, bo zamiast lojalności otrzymasz czysty strach, który może się przerodzić w chęć zemsty. Dobra to co by tu jeszcze… Niestety w naturze mam wielką dumę, którą odziedziczyłem po ojców. Mogę tylko powiedzieć, że lepiej ze mną nie zadzieraj, bo w przypływie emocji, mogę zrobić coś… nieodwracalnego. A jeśli tak będzie to sorka! Jakby co ostrzegałem!
Historia: Od małego byłem uczony przez matkę jak się ukrywać. Ukrywałem swoje moce i swoją odmienność. Nigdy nie podobały mi się zasady watahy, ale zostawiałem te przemyślenia dla siebie. Rozmawiałem tylko z matką i bratem, który przez pierwsze lata swojego życia nie był taki jak wszyscy. Z biegiem czasu niestety nawet on się zmienił i wiedziałem już, że musze zacząć liczyć tylko na siebie. Każdy wilk w watasze był bezlitosny i żądny wygranej tak bardzo, że mógłby zabić nawet własnego brata, ojca lub nawet rodzicielkę. Jednak najgorsze w tym wszystkim była Przynależność. Według mojego ojca jest to pradawny rytuał, dzięki któremu wyzbywamy się wszystkiego co złe i słabe w rodzinie. Polegało to na walce o miejsce w watasze z rodzeństwem, a jeśli się takiego nie miało, z ojcem. Ja na szczęście miałem brata, bo jestem pewny, że walki z moim ojcem nie przeżyłbym. Matka przygotowywała mnie na to od lat, żebym tylko nie użył swojej magii w czasie walki i pozostał nieodkryty, nawet jeśli musiałbym odejść z watahy. Na początku się na to godziłem, ale w końcu wrodzona duma i chęć wygranej zwyciężyły nad pokorą. Mój brat był silniejszy fizycznie i posiadał to czego nie miałem ja – wzmocnienie duchowe i fizyczne. Wiedziałem, że jeśli nie użyje mocy przegram, a nie potrafiłem odejść jako ten słabszy. Walkę wygrałem i to wtedy po raz pierwszy użyłem mocy umysłu. Czułem się jakbym wcześniej żył w kłamstwie i nigdy nie był sobą. Mój brat pozostał w watasze, pomimo przegranej, a ja zostałem okrzyknięty zdrajcą i tylko dzięki temu, że byłem synem alfy nie zostałem od razu zgładzony. Zostałem wygnany, by żyć ze świadomością, że jestem odmieńcem i zawsze nim będę. Zawsze żyłem w odosobnieniu, ale wiedziałem, że jest jedna osoba która mnie kocha, czyli moja matka. Teraz nie ma już w pobliżu nikogo i jestem zdany na siebie. Stałem się dzięki temu silniejszy, ale i bardziej dziki. Uczę się funkcjonowania w samotności i korzystania za swoich mocy, poznawania granicy mojego ciała. Nie jestem nieszczęśliwy, wręcz przeciwnie. W końcu czuje, że żyje i nigdy nie czułem się lepiej. Brakuje mi tylko kogoś z kim mógłbym pogadać, kogoś kto nie wiem z jakiego rodu pochodzę i z kim jestem spokrewniony…
Partner: ---
Rodzina: Moja matka Bechiris fatum, czyli „Igrająca z losem” od początku wiedziała, że nie jestem taki jak inni. Pomagała mi ukrywać moje moce i mówiła jak to robić gdy nie ma jej obok. Za to ojciec Angeli umitatio (Wybraniec aniołów) uważał mnie za mięczaka, możliwe nawet, że się domyślał, że coś ukrywam. Jest przywódcom watahy i najsilniejszym wilkiem. Do tego jako jedyny posiada skrzydła, tak jak nasi przodkowie. Na początku moje imię brzmiało tylko Magnus, czyli Wielki. Kiedy ojciec dowiedział się o moich mocach po raz pierwszy nazwał mnie Diabolus Magnus Mentis. Mam także brata z którym musiałem walczyć o pozostanie w watasze.
Cechy szczególne: Przy oczach ma znaki szczególne jego rasy, które rozpozna prawie każdy wilk. Wataha Magnusa jest znana na całym świecie z powodu swojej brutalności, dlatego kiedy jakiś Angeli Tenebrarum zostanie wygnany, to zwykle jest zdany tylko na siebie. Mało która wataha zaufa wilkowi tej rasy. Oprócz tego zakończenie jego ogona ma kolor czerwony, co jest raczej niespotykane. Do tego kiedy Magnus nadmiernie używa swoich mocy jego oczy świecą na zielono, a kiedy wejdzie w tzw. „Czas ducha” wszystkie jego czerwone znaki na futrze robią się jaskrawo pomarańczowe.
Motto: Najważniejsze to się nie przywiązywać, ot co!
Inne zdjęcia: x
Z matką: x
Jak był mały: x    x    x
Właściciel: Karou


The Big Bad Wolf by smeemee
Imię: Bigby (Można się do niego zwracać Bigby, Bigby lub Bigby, ewentualnie Bigby. A na poważnie to "Panie Wilku" [jeśli się nie znacie], Wilku, Wilki Zły Wilku)
Płeć: TEN wilk, a nie inaczej.
Klan: Wolne Wilki
Wiek: No nie wiem. Około 200 lat. Około. Czyli... ummm... 200.
Stanowisko: hasam sobie.
Rasa/żywioł: Baśniowiec
Moce: Wilczy podmuch - brzmi tak dziadowsko… w każdym razie, Bigby może… hmmm. Jeśli ktoś zna bajkę o trzech świnkach, powinien wiedzieć o co chodzi. Kto zdmuchnął świnkom domki? Eh…
Przemiana - po prostu przemiana w człowieka. Cóż, można uznać, że Bigby jest człowiekołakiem, co brzmi naprawdę dziwnie. Lecz Wielki Zły Wilk nie jest czystej krwi wilkołakiem… a to coś znaczy.
Zmiana - ,,Zmiana-przemiana-przemiana-zmiana". Bosz… Nie mam nazw do tych ,,mocy" ok!? Bigby umie zmieniać swoją wielkość. Przydatne gdy jest się kilkunasto metrowym wilkiem.
Dodatkowo może zmieniać kształt na COKOLWIEK, co tylko zechce. Bardzo przydatne aby zamieniać się w np.pudełko, czyż nie?
Cechy Charakteru: : Zazwyczaj trzyma się na uboczu, małomówny, poważny oraz chamski odpycha wszelkie wilki. Szanuje płeć piękną!!! Tylko czasami odzwierciedla się poczuciem humoru, gdyż na co dzień nie widać na jego pysku głębszych uczuć. Jest lojalny dla alf o ile przypadną mu do gustu i zdobędą jego szacunek, przeważnie jest samotnikiem. Bigby to dociekliwy oraz spostrzegawczy wilk, którego nie łatwo zbić z tropu. Szybko łączy ze sobą fakty. Dla wrogów nielitościwy, więc się go wystrzegaj. Co więcej, nie cierpi tak zwanych przemądrzalców lub gości, którzy nie dość, że udają niezniszczalnych brutali bez uczuć, to jeszcze krzywdzą słabszych oraz przedstawicielki płci pięknej. Jeżeli jesteś jedną z tych osób, to wiedz, że na pewno znajdziesz się na długiej czarnej liście Wielkiego Złego Wilka.
Mało kto go lubi, ze względu na jego krwawą przeszłość oraz wrodzone chamstwo. Chociaż - kto wie - może jest taki ze względu na sposób w jaki go inni traktowali? "Zły, czarny charakter, niegodny zaufania".
Radzę nie wkurzać Bigby'ego, gdyż jego wpadanie w furię nie przyniosłoby wam żadnych dobrych skutków. Do tego ten wilk, nie cierpi osób, które się wywyższają, uważają za lepsze lub niezniszczalne - przecież to takie idiotyczne.
Stara się nie pokazywać swojej mrocznej strony, nie polepszyłoby to jego i tak już mocno nadszarpanej reputacji. Bigby nie lubi zabijać bez powodu, lecz to część jego natury.
Rzuca przekleństwami jak mięsem, oraz pali papierosy. Mimo to, wykazuje się niezwykłym potencjałem, odwagą oraz siłą - psychiczną i fizyczną.
Nie ma po co dłużyć opis charakteru, skoro w tych kilku zdaniach mamy określone wszystko.
Historia: Wataha Three Ways of Life była dla mnie drugim domem. układało mi się nieźle… chyba nawet znalazłem przyjaciół. Zabawne. I nagle wszystko znów wywróciło się do góry nogami. Wataha upadła, alfy odeszły razem z wieloma członkami. Nieliczni zostali, w tym ja. Pilnowałem terenów i dbałem o nie, jednak bez tamtych wilków… to nie było to samo. Znowu samotne noce, poranki i dni. Wszystko znów zlewało się w jedną całość. Zastanawiałem się nawet, czy nie wrócić do Nowego Yorku, znów żyć w ciele człowieka. Jednak wolałem życie bez obowiązków, co przysparzało mi dużo wyrzutów sumienia.
Kilkanaście lat zleciało mi w mgnieniu oka. Przeniosłem się na inne tereny, nawet nie zauważyłem, że znów jestem w mojej prawdziwej postaci… Znalazłem nowe tereny. Parę miesięcy później, na owych terenach powstała wataha, lecz nie moja. Three Ways of Life powstało na nowo. Na początku się cieszyłem, a raczej byłem zadowolony. Niestety, okazało się, że wiele osób - a raczej wszystkie - z tamtej watahy nie przyszły. Czemu? Minęło tak wiele lat, że alfą została pra-pra-pra wnuczka Ametyst. Zapomniałem, że się nie starzeję. Pomyślałem sobie, że tamci… może umarli ze starości? Poczułem dziwne uczucie… czy to była tęsknota? Poczucie winy? Nie jestem pewien. W każdym razie, dołączyłem. Mimo iż to nie była taka sama wataha jak kiedyś, postanowiłem zaryzykować. Czy było warto? Jeszcze nie wiem. To się okaże.
Partner: Jestem zajęty, bardzo mi przykro.
Rodzina: Wielu braci i sióstr ;_;  Matka - Winter [*], ojciec North Wind.
Cechy szczególne: złote oczy, świecące w ciemności. Widząc go wiele osób przeszywa lęk... cóż, do dziś nie wiemy dlaczego.
Bigby jest niesamowicie odporny, jak to Baśniowiec. ,, Baśniowcy umieją wytrwać więcej od przeciętnych ludzi". Działają na niego poszczególne czynniki, jakby tego było mało, Bigby jest kupą mięśni, pazurów i ogółem próba stoczenia z nim bójki zazwyczaj kończy się dla przeciwnika nieodwracalną śmiercią. Posiada niesamowity słuch i węch, to drugie szczególnie. Czuje zapachy tak silne, że jako człowiek musi palić papierosy aby zapachy go nie przytłaczały. Jak by go nazwali gimbusi? "Koksu".
Motto: "Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać." oraz "Jak dotąd, dałem tylko jeden dowód odwagi: nie zabiłem się." Boskie no nie? xD
Inne zdjęcia:
x
x
x
x
x
Właściciel: Bigby (Hooooooowrsee xD)

1 komentarz:

  1. "Nie raz niewychowane wilki po prostu podkradają mu zwierzynę…" Czyżby to była jakaś sugestia, Magnusie?... XDD
    ~Ides :3

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonany przez Jill